niedziela, 18 lutego 2018

Uriage Eau Thermale - zestaw dermokosmetyków na bazie wody termalnej

     Z dermokosmetykami mam problem, ponieważ rzadko po nie sięgam... Mogłoby się wydawać, że na tym etapie, mając te 18 lat + vat na karku oraz prowadząc od kilku lat bloga około-kosmetycznego, będę miała dość duże pojęcie na ten temat. 
     W praktyce zazwyczaj wyglądało to tak, że kupowałam sobie konkretny produkt, zużywałam go i nigdy nie odczuwałam potrzeby by do niego wracać, ponieważ nie byłam w stanie zaobserwować na tyle widocznej pozytywnej różnicy w działaniu dermokosmetyku, w porównaniu z jego drogeryjnym odpowiednikiem. Zdarzało się też, że dany kosmetyk kompletnie się u mnie nie sprawdził. 




     M.in. z tego powodu rzadko podejmuję na blogu temat dermokosmetyków. Tym razem prowodyrką wpisu okazała się moja matka chrzestna, która w prezencie gwiazdkowym podarowała mi fantastyczny zestaw kosmetyków marki Uriage. Wybór, którego dokonała był o tyle trafny i idealny dla mnie, że nie zawierał kosmetyków nakierowanych na konkretny typ cery, czy też problemy / potrzeby skórne.




     Nie będzie to tradycyjna recenzja, a raczej krótka prezentacja i omówienie moich spostrzeżeń po niemal dwumiesięcznym używaniu produktów z pudełka, a są to:
1) Woda Termalna
2) Chusteczki do demakijażu
3) Emulsja do mycia twarzy i ciała
4) Pomadka ochronna do ust






WODA TERMALNA

    Kosmetyk z założenia ma łagodzić podrażnienia, a także przywracać odpowiedni poziom nawilżenia naskórka. Zawarty w wodzie mangan dodatkowo ma wykazywać działanie antyrodnikowe, hamując procesy starzenia. W efekcie skóra powinna stać się bardziej miękka, elastyczna, pełna blasku oraz witalności.
     Ciężko mi się odnieść do powyższych obietnic, ponieważ nie sięgam po kosmetyki tego typu każdego dnia. Traktuję je bardziej jako wspomagacze, lub też doraźną pomoc w nagłych wypadkach. Zgadzam się jednak, że przyjemnie orzeźwia, koi podrażnienia i pomaga regulować poziom nawilżenia skóry. Dobrze się sprawdza w połączeniu z innymi zabiegami pielęgnacyjnymi, jak choćby peeling, czy maseczki. Używam jej też w połączeniu z innym produktem z zestawu, którym są...





CHUSTECZKI DO DEMAKIJAŻU

     Z mojej perspektywy to najsłabsze ogniwo zestawu... I trochę mi szkoda, bo po chusteczki do demakijażu sięgam często i regularnie, więc wiązałam z nimi duże nadzieje. Podstawowy zarzut jaki względem nich mam sprowadza się do tego, że są po prostu strasznie suche. Zdecydowanie zbyt suche, by używać ich do demakijażu. Stąd też używam z nimi wody termalnej.
     Generalnie jednak stosuję je w innym celu niż demakijaż. Usuwam swatche, czyszczę wstępnie pędzle, albo opakowania kosmetyków, usuwam pozostałości masek i peelingu z twarzy. Zużyję je z pewnością, jednak nie sądzę bym miała do nich kiedykolwiek wrócić.






EMULSJA DO MYCIA TWARZY I CIAŁA

     Ciekawy produkt, który bardzo polubiłam! Używałam go do ciała, ponieważ mam już sprawdzony i bardzo przeze mnie lubiany "system demakijażowy". 
     Emulsja jest biała i lejąca - wygląda jak nieco gęściejsza wersja mleka. Ma przyjemny, nienachalny ale charakterystyczny kosmetyczny zapach. Bardzo dobrze się pieni. Stosowana jako żel / emulsja pod prysznic fantastycznie oczyszcza ciało, nie pozbawiając skóry jej "płaszczyka ochronnego". Mam na myśli to, że po wyjściu spod prysznica ani razu nie miałam wrażenia, że moja skóra jest ściągnięta, wysuszona, czy też desperacko woła o balsam. 
     Również samo opakowanie jest całkiem praktyczne i estetyczne, także z mojego punktu widzenia - zdecydowanie udany kosmetyk!









POMADKA OCHRONNA DO UST

     Kilka lat temu, po tym jak dostałam okropnego uczulenia od pomadki ochronnej Avene, konsekwentnie omijałam sztyfty innych marek podobnego formatu... Trochę na wyrost, ale wierzcie mi, to było naprawdę nieprzyjemne i bolesne doświadczenie. Z tego powodu miałam duże obawy sięgając po pomadkę Uriage - zwyczajnie nie wiedziałam czego się spodziewać i bałam się powtórki z rozrywki. 
     Ku mojej ogromnej radości, wszelkie obawy okazały się niepotrzebne. Jest to bardzo przyzwoity sztyft ochronny, którego używam po wielokroć każdego dnia (stanowi obecnie podstawę mojej pielęgnacji ust). Nie jest to może nic szczególnie odkrywczego, ot wazelinowa pomadka z dużą zawartością parafiny w składzie, jednak jeśli tak jak ja macie niekończące się problemy ze spierzchniętymi ustami, będziecie w stanie docenić jej kojące właściwości.




     Słowem podsumowania, pomijając nieszczęsne chusteczki do demakijażu, jestem z zestawu Uriage bardzo zadowolona. Moim ulubieńcem okazała się zwłaszcza emulsja do mycia, a zaraz po niej pomadka ochronna. Po wodę sięgam rzadziej, ale przewiduję, że im cieplej będzie za oknem, tym więcej zastosowań dla niej znajdę.

     Jaka jest Wasza opinia na temat dermokosmetyków? Sięgacie po nie częściej niż po ich drogeryjne odpowiedniki? A może kompletnie nie trafiają w Wasze gusta / potrzeby?


Pozdrawiam serdecznie,
Katalina :*


6 komentarzy:

  1. wśród dermokosmetyków szukam przede wszystkim filtrów ;) przyznam, że nie mam żadnych doświadczeń z Uriage

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filtrów akurat nie używam, a jeśli już mi się odmieni to głównie latem ;) Z Uriage też dotąd nie miałam do czynienia, ale nie powiem, bardzo się ucieszyłam z tego prezentu i z perspektywy czasu okazał się całkiem trafiony :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy zestaw produktów. Z Uriage miałam jedynie jakiś produkt do brązowienia ciała, ale po jednej aplikacji wyglądałam jak wściekle pomarańczowa marchewka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samoopalaczy nie używam, także osobiście nie mogę się do tego odnieść, ale poczytałam trochę opinii o tym kosmetyku Uriage i jestem zaskoczona, bo większość twierdzi, że właściwości samoopalające są w jego przypadku bardzo delikatne, wręcz zbyt delikatne.

      Usuń
  3. Uwielbiam ich wodę termalną, jest moim letnim niezbędnikiem od lat, a sztyftu i emulsji nie stosowałam jeszcze, ale po twojej pozytywnej opinii z pewnością to uczynię ;) Wydaje mi się, że w zestawach często się przemyca produkty, które maja słabe " branie " - tutaj są to chusteczki, aczkolwiek pudełko ładne i na prezent taki zestaw jest fajnym pomysłem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pudełko jako takie okazało się bardzo udane, nawet mimo tych chusteczek ;)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.