niedziela, 25 marca 2018

Smashbox Photo Finish Foundation Primer Light

    Rzadko sięgam po bazy pod makijaż. Jest to o tyle ciekawe, że baza pod cienie jest dla mnie nieodzowna. Co więcej, mimo mojego wieku i dość żywego zainteresowania kosmetykami, jak dotąd używałam tylko 5-10 różnych baz, z czego polubiłam może dwie. O firmie Smashbox i produkowanych przez nią primerach słyszałam już lata temu, więc ostatnio postanowiłam wykorzystać jedną z promocji i kupiłam Photo Finish Foundation Primer Light (wersja oil-free). Miałam nadzieję, że przedłuży trwałość mojego makijażu, wyrówna fakturę skóry i w jakimś stopniu ograniczy wydzielanie sebum. 




Co mówi producent:
Beztłuszczowa baza (...) jest idealna dla skóry tłustej, trądzikowej i wrażliwej. 
Ujednolica i wygładza teksturę skóry wchłaniając przy tym nadmiar sebum. Formuła na bazie wody odświeża skórę i pozostawia gładkie i matowe wykończenie. Aplikowana pod podkład lub puder, wypełnia płytkie zmarszczki i pory, przedłuża trwałość makijażu.




Dostępność:
Sieć Sephora, drogerie internetowe

Cena:
Uzależniona od pojemności. W moim przypadku to 65,00 zł bez promocji

Pojemność:
Baza dostępna jest w trzech wariantach pojemności: 12, 15 i 30 ml. 
Moja ma 15 ml.





Trwałość:
24 miesiące

Opakowanie:
Praktyczna, tworzywowa tubka. Czarno - przejrzysta, dzięki czemu łatwo kontrolować ile produktu nam pozostało. Plus za praktyczny dozownik.

Konsystencja:
Baza ma postać mleczno-białej, silikonowej w dotyku emulsji.




Aplikacja i działanie:
     Każdy ma swój ulubiony sposób nakładania tego typu kosmetyków. Ja robię to po prostu palcami, bo tak jest dla mnie najszybciej i najwygodniej. Baza rozprowadza się bez najmniejszego problemu, momentalnie wygładza skórę, czyniąc ją satynową w dotyku, delikatną. W pewnym stopniu ułatwia aplikację podkładu, choć nie jest to jakaś kluczowa różnica. 

     Co do wyglądu makijażu na bazie i ewentualnego przedłużenia jego trwałości, to zazwyczaj robię w takich przypadkach test, polegający na tym, że na pół twarzy nakładam bazę, a pół pozostawiam "czystą". Zauważyłam lekkie wygładzenie skóry i pewne wyrównanie jej faktury tam, gdzie nałożyłam bazę, jednak różnica była subtelna i zauważalna dopiero po dość wnikliwej analizie z mojej strony. Nie zauważyłam natomiast jakiegokolwiek wydłużenia trwałości makijażu, co mnie rozczarowało, bo na tym aspekcie zależało mi najbardziej. Obie połowy twarzy zaczynały świecić w tym samym czasie i z porównywalnym natężeniem.

Skład:


Czy polecam:
Z mojej perspektywy jest to produkt nie wart swojej ceny. Owszem, wygładza i matowi skórę tuż po nałożeniu, jednak gotowy makijaż wygląda niemal tak samo niezależnie od tego czy użyję bazy, czy nie. Nie zaobserwowałam również wydłużenia jego trwałości ani długotrwałego matowienia, dlatego nie mogę z czystym sumieniem polecić Wam tej bazy.


Pozdrawiam,
Kat :*

2 komentarze:

  1. dlatego właśnie na bazy położyłam dawno temu krzyżyk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego samego powodu i ja w zasadzie po nie nie sięgam. Tym razem chciałam sprawdzić czy zachwyty (także profesjonalistów) są uzasadnione. Miewam takie dni gdy zależy mi na wielogodzinnej trwałości makijażu więc gdyby ten primer zadziałał, miałabym idealnego zawodnika. No ale nie zadziałał... ;)

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze - współtworzycie klimat tego miejsca.
Jednocześnie proszę, nie reklamujcie swoich blogów w komentarzach. Chcecie, żebym Was odwiedziła - bywajcie, komentujcie, bądźcie kreatywni.

Reklamy, linki do blogów, nachalne zaproszenia, czy inne formy autopromocji będą usuwane. Szanujmy się.